sobota, 27 kwietnia 2013

PODPIWEK I KWAS CHLEBOWY OBOLON

źródło: http://www.obolon.pl
Kupiłam ostatnio butelkę podpiwka i butelkę kwasu chlebowego produkowanego przez ukraińską firmę Obolon. Od razu powiem, że lubię...nawet bardzo lubię kwas chlebowy. Najlepszy piłam dawno temu w Irkucku z beczki przy Uniwersytecie. W Polsce od czasu do czasu zdarzało mi się kupić kwas, ale tamtemu smakowi pielęgnowanemu we wspomnieniach za przeproszeniem do pięt nie dorastał. Aż w końcu trafiłam na Obolon. I powiem tak... dooooobre:) Smaczne:) Kwas jest ciemny, słodki, ale bez przesady (przynajmniej na zimno, bo temperaturze pokojowej to ulepek), faktycznie pachnie chlebem. Oczywiście koniecznie trzeba go pić po schłodzeniu. Podpiwek był eksperymentem, nie piłam wcześniej, ale skoro kwas robią smaczny...okazało się, że podpiwek również. Jest w smaku nieco lżejszy od kwasu, powiedziałabym że łatwiej gasi pragnienie. Ale wolę kwas (ot... bardziej mi podchodzi). 


źródło: http://www.obolon.pl
Pewnie się zastanawiacie, czy przypadkiem jakiejś zgrzewki nie dostałam od producenta, że ich tak chwalę. Nie dostałam;) A na dowód... muszę się do czegoś przyznać. Człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że podświadomie nie chce pewnych rzeczy wiedzieć. Otóż siedzę sobie pod blokiem i czekam na męża, Chrabąszcz grzecznie bawi się na moich kolanach rączką od wózka, a ja...tak z nadmiaru czasu biorę do ręki butelkę i odruchowo czytam etykietę. Zwykle czytam etykiety produktów, które kupuje, jednak w tym wypadku konsekwentnie starałam się na etykietę nie patrzeć odkąd pamiętam. Podświadomie cieszyłam się, że mam zdrowy zamiennik dla coli, którą niestety też bardzo lubię, ale staram się nie pić. No i klops. Czytam... niby wszystko pięknie, wszystko naturalne, woda z artezyjskich źródeł i tak dalej...aż potem zajrzałam na stronę importera, ale tam też, że 'do produkcji użyto wyłącznie naturalnych składników'.  Co nie tak? Ano parę rzeczy;)


  1. na butelce nie ma typowej tabelki z wartościami, więc kaloryczność jest mi nieznana, ale... na pewno spora, bo po pierwsze słodkie i to dosyć mocno, a po drugie zawiera syrop glukozowo - fruktozowy, ale rzecz nie w tym, a w braku informacji po prostu. Powinna być, a nie ma.
  2. naturalne składniki, a w śród nich środek konserwujący - nie znam się na tym, więc poszukałam sobie informacji:
za Federacją Konsumentów:

E 211 Benzoesan sodu - syntetycznie otrzymywany konserwant. Sól sodowa kwasu benzoesowego (E210). Odradza się częste spożycie. Uwaga alergicy.

Czyli wcale nie takie naturalne. 

Podsumowując - jak wszystkie kolorowe, słodkie napoje gazowane - zdrowe to to nie jest. Lepiej nie pić. Będzie mi szkoda, ale kolejne takie zakupy nieprędko. Po pierwsze - mimo wszystko tyć już wolę od czekolady:P A po drugie obiecałam sobie, że przynajmniej będę próbowała zdrowo jeść. No to próbuję:)

A i jeszcze wniosek: trzeba samemu sobie zrobić kwas chlebowy:) Od jutra szukam prawdziwego chleba razowego po okolicznych piekarniach:)


5 komentarzy:

  1. Dziękuję za kilka linijek ciekawych informacji, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe gdzie ty kolego znajdziesz chleb który w składzie nie posiada E
    idąc tym tropem do ust nic nie weźmiesz bo wszystko coś ma z zawartością E - ot takie to czasy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano znajdę... sama sobie zrobię, to nie jest jakiś wielki problem ;)

      Usuń
  3. Też piłem i jakie było moje zaskoczenie czytam , że naturalny a tu konserwant sztuczny... nie ładnie nie kupię go drugi raz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też piłem i jakie było moje zaskoczenie czytam , że naturalny a tu konserwant sztuczny... nie ładnie nie kupię go drugi raz.

    OdpowiedzUsuń